Sprawdzilam na sobie, efekt może mało widoczny ale samopoczucie do góry na 300 % a do tego mało kosztuje cena jednego to 250 zł.
Jak to się robi:
Najpierw kosmetyczka robi peeling z moszczu winnego i miodu lawendowego.
Po nałożeniu ampułki czerwonego wina i maski na bazie białego owija Cię folią i kocem elektrycznym. Całość trwa 30 minut i kończy się masażem z użyciem kremu na bazie wina.
Podczas zabiegu niektóre salony proponują do popijania herbatkę z liści winorośli.
Mi się wydaje że tu chodzi również o psychiczną poprawę.
Czasami psychika ważniejsza jest niż jakieś tam metody. Znam osoby którym podawano placebo wmawiając, że jest to lek na coś tam i one zdrowiały w oczach.
Ale masz rację zabieg nie jest tani więc nie każdego na niego stać.
Jak ktoś nie ma co robić z kasą to proszę bardzo ;) Dla mnie to takie cudowanie jest. Jak człowiek ma za dużo pieniędzy to już nie wie co z nim robić. Przecież wystarczy zrobić sobie samemu zwykłą maseczkę z jakichś naturalnych składników, a do tego zdrowo się odżywiać, a skóra będzie na pewno piękna, bez potrzeby żadnych koszmarnie drogich zabiegów. Bo co z tego jak organizm zanieczyszczony, taka maseczka nic raczej nie pomoże. Ciało trzeba od środka oczyścić.