Niestety jeszcze nie mieszkam sama. Dlatego przy każdej zmianie diety mam spore problemy w domu. Rodzice nie rozumieją mnie, ciągle się czepiają, robią mi awantury, tylko dlatego bo np. cały dzień jadłam tylko owoce i warzywa. A przecież nie głodzę się. Jakie macie sposoby, co zrobić, żeby domownicy wreszcie nabrali do mnie szacunku, do moich wyborów i odczepili się ode mnie? Szczególnie, że jestem już dorosła osobą, już dawno skończyłam 18 lat. A mimo swojego wieku wciąż jestem narażona na jakieś dość nieprzyjemne agresywne awantury, które kompletnie nic nie wnoszą, a tylko wprowadzają w domu nerwową atmosferę nie wiadomo po co.
Wyprowadzić się by było najlepiej, niestety nie każdego stać na samodzielne życie. Sama mam podobny problem. Mam dość mieszkania z rodzicami, ale niestety nie zarabiam jeszcze tyle pieniędzy żeby iść na swoje :(
a ja podzielam zdanie że trzeba rozmawiać, pokazywać, poczęstować. No chyba, że rodzice są jakimiś uwstecznionymi ludźmi , no to wtedy nie zrozumieją.
Nie obrażając nikogo ale wydaje mi się, że wyprowadzką to tylko można pogorszyć sprawę.
Jeśli chodzi o moich akurat rodziców to niestety ale oni są bardzo uwstecznionymi ludźmi :( A ich nawyki żywieniowe, po prostu masakra. Od lat jedzą ciągle to samo, i to niestety te najbardziej szkodliwe produkty. Czasem się dziwię, jak ich żołądki to znoszą.
Niestety nie mam możliwości, aby się wyprowadzić. Będę więc ciągle narażona na jakieś awantury. No ale prawdę mówiąc mam to w nosie. Od dziś znowu zaczynam moją surową dietkę czyli same warzywa i owoce, a jak coś nie będzie się podobać to już ich problem. W końcu jestem już dawno dorosła, nie jestem małą dziewczynką na którą można krzyczeć i wrzeszczeć.
Tak to już jest z rodzicami gdy młoda dziewczyna będąca ich córką narzuca sobie jakieś diety. Rodzice widzą w swoich pociechach zawsze idealne dziecko, o wspaniałej sylwetce i nigdy nic im w posturze dziecka nie przeszkadza. Zastosowanie diety przy rodzicach jest bardzo ciężkie, a gdy jesteś już pod swoim dachem to nie jest wcale łatwiej bo wtedy widzisz zajadających się domowników, męża pijącego piweczko, jedzącego chipsy a dzieci zajadające się słodyczami. Ślinka na samą myśl cieknie. Tak źle tak nie dobrze w czasie trwania diety.
postaraj się pokazać im, że nie odchudzasz się "głupio" tylko z głową.
Zaproponuj wspólne przygotowywanie posiłków dietetycznych lub naprzykład urządz kolację podczas ktorej zaserwujesz im tylko potrawy które stosujesz w swojej diecie.
No można jeszcze wybrac skrajne rozwiązanie wyprowadzke z domu -ale to drastyczna metoda - nie warto burzyc relacji w domu na rzecz jakiejś tam diety :-)